Karolina Minurska ma 38 lat, pochodzi ze Szczuk i walczy z nowotworem złośliwym dolnego odcinka pokarmowego. Choroba jest zaawansowana – pojawiły się już przerzuty do płuc i wątroby. W Polsce zaproponowano jej jedynie leczenie paliatywne i hospicjum. Dziś jej szansą jest kosztowna terapia w Niemczech.
Diagnoza zmieniła wszystko
Karolina jest mamą dwóch córek. Jeszcze niedawno prowadziła zwyczajne życie i snuła plany na przyszłość. Wszystko zmieniła diagnoza ciężkiej choroby.
– Choroba przyszła nagle, bez ostrzeżenia, burząc nasze poczucie bezpieczeństwa i odbierając spokojny sen – przekazuje Karolina Minurska.
W Polsce zaproponowano hospicjum
Lekarze w Polsce nie dali jej nadziei na wyleczenie. Zaproponowano jedynie leczenie paliatywne.
Mimo to kobieta nie zamierza się poddać.
– Mam dwie córeczki, które potrzebują mamy. Chcę być przy nich, kiedy będą dorastać. Chcę usłyszeć o ich marzeniach, zobaczyć ich pierwsze sukcesy, przytulić je w trudnych chwilach. Chcę być obecna – nie tylko we wspomnieniach – pisze Karolina.
Szansą leczenie w Niemczech
Nadzieję daje specjalistyczna klinika w Niemczech, gdzie możliwe jest podjęcie terapii dającej szansę na przedłużenie życia. Problemem są jednak bardzo wysokie koszty leczenia, które przekraczają możliwości rodziny.
Dlatego ruszyła zbiórka na leczenie.
– Każda wpłata to dla mnie nie tylko wsparcie finansowe. To sygnał, że nie jestem sama. To szansa, by moje córki mogły mieć mamę przy sobie jeszcze przez długie lata – podkreśla Karolina.
– Proszę tylko o jedno – o życie. Jeśli możesz – wesprzyj moją zbiórkę. Jeśli nie możesz – udostępnij ją dalej. Dobro wraca. Wierzę, że dzięki Tobie będę mogła dalej walczyć i wygrać tę najważniejszą bitwę – o bycie mamą – dodaje.
mat













Odpowiedz