Joanna ma 46 lat i samotnie wychowuje 10-letniego Damianka. Jeszcze niedawno prowadziła zwyczajne życie. Dziś walczy o powrót do sprawności po skomplikowanej operacji mózgu. Jej celem jest jedno – stanąć na nogi i znów móc samodzielnie opiekować się synem.
Diagnoza: oponiak mózgu
Wszystko zaczęło się od niepokojących objawów: zawrotów głowy, problemów z koncentracją i pamięcią oraz narastającego osłabienia. Badania wykazały oponiaka mózgu. Guz o wymiarach 4 na 5 cm był umiejscowiony w okolicy czołowo-ciemieniowej, naciskał na ciało modzelowate i wychodził z sierpa mózgu.
Joanna zdecydowała się na operację. Zabieg trwał 10 godzin. Uratował jej życie, ale pozostawił poważne konsekwencje neurologiczne.
– Skomplikowana, 10-godzinna operacja uratowała moje życie, ale odebrała sprawność – mówi Joanna.
Porażenie i pilna rehabilitacja
Obecnie kobieta ma porażoną prawą rękę oraz obie nogi. Z powodu unieruchomienia pojawiają się pierwsze odleżyny, a ryzyko powikłań rośnie z każdym dniem. Termin rehabilitacji w ramach NFZ wyznaczono dopiero za dwa miesiące.
– Dla mnie to wieczność, która może oznaczać nieodwracalne zmiany w moim organizmie – podkreśla.
Aby zwiększyć szanse na odzyskanie sprawności, potrzebna jest intensywna, prywatna rehabilitacja neurologiczna. Koszt miesięcznej terapii to około 55 000 zł – kwota, której samotna mama nie jest w stanie pokryć.
Muszę wychować synka
Joanna samotnie wychowuje Damianka. To dla niego chce wrócić do zdrowia.
– On jest moim małym światem i dla niego muszę być zdrowa. Nie mogę pozwolić, by mój syn stracił mamę przez brak pieniędzy na leczenie. Błagam o pomoc. Każda złotówka to dla mnie krok bliżej do wyjścia z łóżka i do normalnego życia – apeluje.
Trwa zbiórka środków na leczenie i rehabilitację Joanny. Każde wsparcie ma znaczenie.
mat













Odpowiedz